Archiwum kategorii: 'Tatry'

Jeziora i jaskinie

Tatrzańskie jaskinie

W Tatrach Zachodnich ze względu na ich odmienną budowę geologiczną (występujące tu wapienie, które łatwo ulegają krasowieniu), często można zaobserwować zjawiska krasowe. Szczególnie na zachodnim zboczu Doliny Kościeliskiej jest wiele wlotów jaskiń. Większa część z nich nie nadaje się do samodzielnego zwiedzania i wciąż pozostają tylko do dyspozycji speleologów i grotołazów, którzy odpowiednio przygotowani eksplorują ich czeluści. Do samodzielnego zwiedzania z odpowiednim przygotowaniem przystosowana jest Jaskinia Mylna. Można się do niej zapuścić, oczywiście na własną odpowiedzialność, ale należy pamiętać o tym, by posiadać odpowiednie ubranie, nie być samemu i być wyposażonym w latarkę. Inna jaskinią, do której wprowadzane są całe grupy turystyczne jest Jaskinia Mroźna. W niej można przejść zaplanowaną trasę wraz z odpowiednio wyposażonym przewodnikiem. Nie trzeba mieć do tego żadnego profesjonalnego przygotowania ani też wyposażenia – wystarczy uiścić opłatę przy wejściu do jaskini.

Tatrzańskie jeziora

W Tatrach znajduje się wiele jezior pochodzenia polodowcowego. Ze względu na ich stosunkowo niewielkie rozmiary, tradycyjnie nazywa się je stawami. I tak do największych należy Morskie Oko. Ale także warto wymienić znaną z malowniczości Dolinę Pięciu Stawów, w której zgodnie z nazwą znajduje się stawów około siedmiu. Największym z nich jest Wielki Staw. Nad jego brzegiem znajduje się schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. W Dolinie Gąsienicowej znajduje się Czarny Staw Gąsienicowy, który znajduje się jedyne 40 minut drogi od Schroniska „Murowaniec”. Warto naprawdę pójść i zobaczyć go na własne oczy. Zapiera dech odbijająca się w tafli wody sylwetka obu Kościelców a także Granatów. Dobrze widać też całe pasmo Orlej Perci. Czarny Staw pod Rysami mija się w drodze na Rysy od polskiej strony. Wchodząc od strony slowackiej podchodzimy obok Schroniska nad Strbskim Plesem. Strbskie Pleso jest jednym z większych jezior tatrzańskich, jednak znajduje się już po tej drugiej, slowackiej ich stronie.

Przygotowania

Przygotowania do wyprawy

Przed wyprawą w góry zwłaszcza takie jak Wysokie Tatry należy pamiętać o kilku ważnych kwestiach. W zależności od pory roku jakiej się wybieramy nasz ekwipunek się zmienia. Latem powinniśmy pamiętać przed wszystkim, aby zabrać ze sobą minimum ubrań i tylko podstawowe przedmioty pomagające we wspinaczce, bo ważnym elementem w naszym plecaku powinien być duży zapas wody, aby nasz organizm zbytnio się nie odwodnił. Niepotrzebne jest zatem taszczenie grubszego ręcznika, odpada już zupełnie opcja kilku ręczników. Warto zatem zastąpić normalny frotowy ręcznik małą ściereczką do podłogi, oczywiście nową, która bardzo szybko wchłania i odparowuje wodę, tak iż szybko taka ściereczka schnie, a najważniejsze, że jest bardzo mała, poręczna i tym samym nie zajmuje w naszym plecaku dużo miejsca. Zimą natomiast pakujemy się w inny sposób. Podstawą powinny być ciepłe spodnie, najlepsze narciarskie, które oczywiście od razu zakładamy, zanim nie są zbędnym balastem w naszym ekwipunku.

Pakowanie plecaka

Najlepszą pojemnością dla plecaka jaki ze sobą zabieramy na kilka dni w Tatry jest 35 litrów. Dobrym plecakiem jest plecak wąski, z takim bez problemu przeciśniemy się w każdej skalnej szczelinie, a to dość ważne przy wspinaczce. Taka pojemność jest odpowiednim i optymalnym ciężarem i obciążeniem dla naszych pleców przy wspinaczce po górskich łańcucha, których szczególnie na Orlej Perci niemało. Dobrze pakować plecak tak, aby wykorzystywać każdą pustą przestrzeń, zatem lepiej nie w takich dziurach w naszym plecaku upychać skarpety lub bieliznę czy przedmioty takiego typu, których forma łatwo ulega kondensacji. Często wydaje nam się, że małe dziury muszą zostać, nic natomiast bardziej mylnego, warto na przykład wciskać do plecaka choćby łyżeczkę. Gdy pakujemy kubek, nie zostawiamy go pustym, a koniecznie coś do niego wkładamy, najlepiej kilka herbat z cukrem lub coś, co może łatwo ulec zniszczeniu. Należy pamiętać, aby dokumenty i wszelkie ważniejsze przedmioty mieć pod ręką, zatem w kominie plecaka lub w saszetce na pasie biodrowym.

Przed wyjściem w góry

Dojazd do Zakopanego

Najlepszym połączeniem do Zakopanego mógłby wydawać się pociąg. Kolokwialnie mówiąc, nie warto pchać się w ten środek transportu. Zazwyczaj pociągi relacji na Zakopane są naprawdę bardzo dużo opóźnione, nie warto zatem tracić niepotrzebnie czas i nerwy, który można wykorzystać na wspinaczkę. Dobrym rozwiązaniem jest dostanie się do Krakowa, jeśli jedziemy z północnej lub północno – wschodniej części Polski. Problem rozwiązuje się sam, gdy jesteśmy studentami z Krakowa. Dobrym wyjściem jest wybranie autobusu lub busa, cena takiego środka transportu wynosi około siedemnaście złotych, co na kieszeń studencką może nie jest zawrotna ceną, ale jeśli student może zaoszczędzić, to zaoszczędza. Wybiera zatem opcję – stop, który jest raczej niezawodny z Krakowa. Wystarczy stanąć w odpowiednim miejscu na Zakopiance i już po chwili z pewnością jakiś kierowca się zatrzyma i na pewno podrzuci nas do centrum Zakopanego. Dosłowną chwilę należy czekać na samochód z Zakopanego, tutaj kierowcy zatrzymują się naprawdę bardzo chętnie dla górskich ludzi.

Plan górskiego wypadu

Warto rozplanować odpowiednio nasz wypad. Jeśli jest on kilkudniowy nie warto tracić czasu niepotrzebnie, należy zatem od razu przystąpić do marszu. Po przyjeździe od razu łapiemy z dworca autobusowego jakiegoś busa, który jedzie w stronę Morskiego Oka. Busów jadących w tym kierunku jest naprawdę dużo, ze stopem mogą być już natomiast większe problemy ze względu na turystyczność miejsca i Zakopiańczyków, którzy chcąc zarobić, napadają od razu na ciebie i obrzucają stertami noclegowymi propozycjami. Szybko naprawdę należy z dworca uciekać. Gdy dojedziemy już na parking, który jest przy trasie na Morskie Oko, zdejmujemy na chwilę plecaki, odpoczywały chwilę, łapiemy głęboki wdech i ruszamy, w poszukiwaniu przygód, licząc z pewnością na szereg kolejnych doznań. Niniejszy artykuł dedykuję wszystkim, którzy nie pocinają w adidaskach tylko do Morskiego, ale miłośnikom, którzy uwielbiają się napocić, by poczuć bardzo wysokogórski wiatr lub nic nie zobaczyć przez częstą mgłę pojawiającą się w tym ryglu na wysokości ok. dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza.

W górach

W stronę „Piątki”

Rozpoczynamy marsz w stronę Morskiego, aby przez Dolinę Roztoki dojść do „Piątki”. Ci, którzy nie raz bywali już w tych stronach wiedzą, że schronisko położone przełęczą Szpiglasową a Orlą Percią jest bardziej znane jako „Piątka” niż „Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów”. Podejście przez Dolinę Roztoki jest podejściem dość ciężkim. Męczy zarówno latem jak i zimą. Latem człowiek naprawdę się napoci, wchodząc pod górę. Zimą może nie jest aż tak gorąco, ale na pewno pocimy się równie mocno. Widok jaki się przed nami roztacza naprawdę zapiera dech w piersiach. Odbiera się go jako jeszcze bardziej zadziwiający zwłaszcza, jeśli w tych stronach nas naprawdę długo nie było. Jest to wówczas powolne odkrywanie Tatr, których na początku z lasu zupełnie nie widać. Wyłaniają się z czubków drzew stopniowo, ale gdy już to nastąpi, nie możemy uwierzyć w widok jaki rozpościera się przed nami. Jeszcze trudniej będzie uwierzyć nam, gdy dojdziemy do „Piątki”, nie mówiąc już o szczytach z Orlej Perci np.: Krzyżne, Granaty.

Lawiny

Pamiętam jeden zimowy wypad. To było dwa lata temu na początku lutego. Śniegu było naprawdę dużo. Zagrożenie lawinowe nie pamiętam którego stopnia, ale w każdym razie niebezpieczny był sam wypad. Człowiek nie zdaje sobie z zagrożenia sprawy dopóki, go nie doświadczy. Tym razem ta zasada sprawdziła się również w moim przypadku i moich koleżanek, które szły razem ze mną. Idąc Doliną Roztoki, nic się nie działo. Nie miałyśmy żadnych problemów i się nie bałyśmy jeszcze. Problemy pojawiły się przy samym podejściu już ostatnim stromym pod górkę przed Piątką. Właściwie była widoczna tylko jedna ścieżka, ktoś utorował jeszcze jedną. Śnieg był na tyle zamarznięty, że odciski butów tworzyły jakby schody. W pewnym momencie usłyszałyśmy huk i myślałyśmy, ze lawina idzie w naszą stronę. Ta, która była pierwsza przeżyła szok na miejscu, bo aż klęknęła. Usłyszałyśmy drugi huk i odwróciłyśmy się. Wówczas przekonałyśmy się, że lawina zeszła, ale na przeciwnym stoku. Strach był jednak ogromny i wtedy dopiero zdałyśmy obie sprawę, jak bardzo to co robimy jest niebezpieczne.

Orla Perć

Orla Perć

Wobec lawiny, która spotkała nas w czasie naszego wypadu na przeciwnym stoku należało odłożyć pójście na Orlą Perć w tak dużym śniegu. Zrezygnowałyśmy z nich prawie natychmiastowo, choć śmiałkowie udający się na ten szlak oczywiście się znaleźli. Miałyśmy ich przyjemność poznać, gdy doszłyśmy do Piątki. Wybierali się na Orlą następnego dnia po naszym przyjściu, były to osoby nieliczne, ale jednak. Choć w dzień naszego pojawienia się w schronisku poznałyśmy innych miłośników górskich wspinaczek, którzy szli od strony Morskiego Oka przez Szpiglasową i na przełęczy zlecieli z lawiną i stracili czekany, a aparaty próbowali jakoś ocucić w schronisku jednak bezskutecznie. Ta ich opowieść utwierdziła nas, że o marzeniach wypadu w stronę Orlej w takich warunkach musimy zapomnieć i to była dobra decyzja. Przynajmniej miałyśmy więcej nadziei, że wrócimy całe i zdrowe. Ten wypad zimowy muszę jednak zaliczyć do bardziej hardcorowych, z pewnością ktoś w adidaskach nie doszedłby nawet do skrzyżowania, na którym odbija się do Dolina Roztoki.

Schronisko

Piątka jako schronisko jest jednym z bardziej znanych. Tutaj przychodzą szczególnie w nietypowych porach ci, którzy szczególnie ukochali Tatry, nie przypadkowi turyści w adidasach, ale prawdziwi zapaleńcy w trekach. Latem można spotkać tutaj tłumy turystów, którzy naprawdę nie widzą co to góry. Często pojawiają się tutaj grupy dzieci i młodzieży, które niejako zostały przymuszone do wyjścia w góry. Duża ich ilość pojawia się tutaj przypadkowo. Stąd tłum, który napływa do Piątki, ale nie jest to grono klimatyczne. Klimat tworzą górscy ludzie, którzy ledwo uszli z życiem podczas zejścia lawiny na Szpiglasowej albo Ci, którzy od 4 rano pokonują szczyty całej Orlej Perci, by do zmierzchu dojść do Piątki i podzielić się swoimi wrażeniami z innymi, którzy przybyli do Piątki. Gdy siada się przy jednym stole i pije herbatę lub gorący kubek z takimi osobami od razu doświadcza się innej kultury. To ludzie, których w życiu główna siłą napędową jest pasja, a to jeden z piękniejszych darów, które możemy traktować jako biblijne talenty.

Wahania wód i Repery

Wahania wód
Przy wielkich wahaniach wód wykonuje się dwie lub trzy łaty ustawione na różnych poziomach z powiązaniami niwelacyjnymi odczytów na poszczególnych łatach. Strona odpowietrzna łaty malowana jest białą wodoodporną farbą olejną i na niej co 1-2 cm wykonuje się głębsze wrzynki. Powierzchnie między nimi (co drugą) zamalowuje się na każdym nieparzystym metrze (tj. na pierwszym, trzecim itd.), czerwoną olejną farbą, a na parzystym (drugim, czwartym) niebieską. Każdy decymetr oznacza się odpowiednią liczbą. Istnieją również łaty w wykonaniu czarnobiałym. Łatę należy konserwować, odmalowywać, a w razie zużycia wymieniać na nową. Wskaźnik na łacie wodowskazowej powinien być dostosowany do niwelacji ogólnopaństwowej względnie do niwelacji odniesionej do poziomu porównawczego przyjętego dla planów sytuacyjno-niwelacyjnego gospodarstwa rybnego. Ponadto w niewielkiej odległości od brzegu należy założyć punkty stałe zwane reperami, których rzędne wysokościowe służyć będą do kontroli łaty wodowskazowej oraz pomocne będą przy jej wymianie.

Repery
Repery powinny odznaczać się trwałością i nie ulegać żadnym odkształceniom i osiadaniu. Aby uchronić repery od uszkodzeń, należy zakładać je poza obszarem podlegającym zalewowi wód wielkich, na trwałym i pewnym brzegu, odsunięte od dróg komunikacyjnych, przepędów bydła itp. Zwykle zakłada się co najmniej dwa repery; jeden tzw. kontrolny, który powinien znajdować się bliżej brzegu i łaty wodowskazowej, służy do bezpośredniej kontroli łaty wodowskazowej i konstrukcji, na której łata jest umocowana, drugi, zasadniczy, służy, do sprawdzania, czy reper kontrolny nie uległ uszkodzeniu. Reper zasadniczy, wykonany z trwałego materiału, powinien być szczególnie troskliwie założony. Typy wykonywanych reperów są różne. Tani i dobry będzie tzw. reper marka, wykonany z odlewu żeliwnego. Reper taki podobny jest do dyska zaopatrzonego w trzpień. Dysk ma średnicę około 90 mm i grubości 15 mm, przy czym na jednej czwartej jego powierzchni odlany jest występ z ostrym grzbietem, na którym właśnie ustawia się łatę niwelacyjną.

Schroniska i Park

Schroniska w Tatrach

Schroniska górskie pełnią bardzo ważna role na szlakach wypraw. Chodzenie po górach trwa czasem kilka dni. Gdyby nie schroniska, turysta nie miałby gdzie przenocować, przez co swoje wyprawy musiałby skracać do jednodniowych wypadów, a to z kolei uniemożliwiłoby my docieranie do dalszych rejonów gór. Na szczęście schroniska są po to, żeby odpocząć, zjeść i spotkać się z innymi miłośnikami gór. Tatrzańskie schroniska mają piękną i długą tradycję. Ratowały one życie nie jednemu zbłąkanemu turyście. W schroniskach można się również dowiedzieć jakie są danego dnia warunki pogodowe. Jeśli przewidywana jest burza lub silny wiatr, czasem lepiej zostać w schronisku i przy kubku gorącej kawy i talerzu miejscowej kwaśnicy posłuchać opowieści o dawnych wyprawach taterników. Ludzie, którzy stworzyli szlaki po tatrach poświęcili na to całe swoje życie. Przez co możemy dzisiaj docierać do każdego zakątka Tatr za pomocą mapy i ścieżek, które prowadzą nas pewnie do celu, który sobie obraliśmy podczas przygotowań.

Tatrzański Park Narodowy

Tatrzański Park Narodowy jest jednym z dwudziestu trzech parków narodowych utworzonych na terytorium naszego kraju. Ze względu na piękno położenia oraz zasoby fauny i flory jest uważany za najpiękniejszy park w Polsce. Jest on pod ścisłą ochroną, dlatego też odwiedzając park należy pamiętać, że nie możemy chodzić po nie wyznaczonych szlakach a już na pewno zachowywać się głośno lub śmiecić. W Tatrzańskim Parku Narodowym pracuje bardzo wiele osób dla których dobro parku jest najważniejsze. Organizują oni wiele seminariów, podczas których uczą jak należy postępować, żeby nie szkodzić środowisku górskiemu. Dbają oni o lasy i roślinność, a także o zwierzęta takie jak niedźwiedzie lub kozice górskie. Instytucja ta posiada również własny portal internetowy na którym można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o naszych polskich górach. Na stronie też możemy również zwiedzać w sposób wirtualny Tatry. Jest to przeznaczone dla osób, które z jakiś powodów nie mogą osobiście wybrać się w góry i ich kręte szlaki.

W Tatrach…

Jeziora w Tatrach

Do najpiękniejszych miejsc w Tatrach należą jeziora położone wysoko w górach. Do najpiękniejszego należy jezioro Morskie Oko. Jest ono celem wielu wycieczek turystycznych. Większość ludzi w Polsce może pochwalić się zdjęciem z tego miejsca. Jeziora te są bardzo czyste, ze względu na bliskość źródeł w których zaczyna swój bieg wiele rzek. Kiedy spojrzymy ta taflę jeziora bez problemu wyparzymy kamieniste dno, który widać przez przejrzystą wodę. Najpiękniejsze skupisko takich jezior jest w Dolinie Pięciu Stawów, gdzie, jak sama nazwa wskazuje jest położonych obok siepie pięć jezior. Na końcu doliny jest schronisko w którym można spędzić noc po męczącej wędrówce. Dolina Pięciu Stawów widziana ze szczytów lub przełączy, takiej jak choćby Zawrat, wygląda przepięknie. Jeziora nadają górą więcej życia. Niestety woda w takich miejscach jest bardzo zimna, a kąpiel nawet dla chcących spróbować jest zakazana. Jeziora te ze względy na swoje wysokie położenie są bardzo atrakcyjną ciekawostką dla turystów.

Wypadki w Tatrach

Niestety góry ze względu na swoją wysokość są miejscem w którym niekiedy dochodzi do wypadków. Niedoświadczeni lub zbyt odważni turyści popełniają błędy podczas wspinaczek, które kończą się w najlepszym wypadku zranieniem, a w najgorszym śmiercią. Po to żeby pomagać takim turystą zostało założone Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe, w skrócie GOPR. Jest to jednostka wyposażona w specjalistyczny sprzęt wspinaczkowy, oraz helikopter który w szybkim czasie dociera do najtrudniejszym miejsc w górach. Zazwyczaj spuszcza na linach ratowników, którzy docierają do poszkodowanego niosąc mu pomoc. Ratownicy często organizują szkolenia, które pozwalają im pracować na najwyższym poziomie, czyli szybko i sprawnie. Czasem ratownicy muszą zejść w dolne partie szczytów już tylko po ciało, ponieważ upadek w wielkiej wysokości zazwyczaj kończy się śmiercią. Wszystko zależy od wyobraźni turysty. Jeżeli dobrze przemyśli on swoją wyprawę, to niebezpieczeństwo może zostać zminimalizowane do minimum, choć nigdy do zera.

Przewodnik… po Orlej Perci?

Przewodniki po Tatrach

Aby móc bezpiecznie poruszać się po Tatrach należy wyposażyć się w przewodnik po górach wraz z mapą na której zaznaczone są szlaki prowadzące nas do najciekawszych miejsc w górach. W przewodnikach są informacje gdzie znajdują się schroniska, co jest bardzo ważne, ponieważ znajdując się w górach zawsze musimy pamiętać o zapewnieniu sobie noclegu, gdyż spędzenie nocy bez dachu nad głową w górach bywa niebezpieczne. Warto tez mieć ze sobą śpiwór i karimatę, bo nie zawsze jest dostatecznie dużo łóżek dla wszystkich turystów. Ale w przewodniku najważniejsze są szlaki, czyli takie kolorowe linie, które przecinają górą wzdłuż i wszerz, pokazując jaką drogą można zwiedzać góry. Dla osób, które chcą zwiedzać Tatry w dość spokojny przeznaczone są szlaki po dolinach i lekkich wzniesieniach. Dobrze jest wziąć na taką wycieczkę aparat, który pozwoli zachować wspomnienia na zdjęciach. Dla osób, którzy lubią wyzwania przygotowane są szlaki po wyższych partiach gór, gdzie można spróbować swoich sił podczas wspinaczki na najwyższe szczyty.

Orla Perć

Najtrudniejszym szlakiem w Tatrach jest, tak zwana, Orla Perć, czyli szlak prowadzący od przełęczy Zawrat do przełęczy Krzyżne. Szlak ten prowadzi grzbietem najwyższych partii gór. Jest w nim kilka naprawdę niebezpiecznych odcinków, które mogą zrobić wrażenie na niejednym turyście. Na przykład drabinka nad Kozią Przełęczą. Jest to metalowa drabinka przytwierdzona do pionowej skały za pomocą której trzeba zejść, aby móc kontynuować przygodę. Są osoby, które nie potrafią pokonać tego odcinka, ponieważ drabinka wisi nad ogromną przepaścią i tak naprawdę jeden mały błąd może spowodować, ze spadniemy na skały. Oprócz drabinki, na szlaku jest wiele łańcuchów, które pomagają nam wspiąć się na trudnych odcinkach. Po przejściu Orlej Perci człowiek ma wrażenie jakby zrobił coś wyjątkowego. Prawda jest taka, ze przejście tego szlaku jednorazowo w całości wymaga dobrej kondycji i doświadczenia w chodzeniu po górach. Co do bezpieczeństwa, to należy je zachować poprzez spokój i opanowanie, które pozwolą nam wejść na każdy szczyt.

« Newer Entries