Archiwum kategorii: 'szlaki turystyczne'

Dolina Kościeliska, Dolina Olczyska

Dolina Kościeliska ma swój początek lub też koniec, to zależy kto i z której strony na to patrzy – ale ma go w Kirach, przy trasie do Kościeliska, tam, gdzie wychodzi z lasu reglowego potok, który przez cały czas nam towarzyszy w drodze szlakiem. Szlak ten jest ubitą drogą szutrową po której jeżdżą dorożki konne z góralami na koźle. Dodatkowo potem okazuje się, że potok ten nazywa się, no zupełnie nie wiedzieć, dlaczego, potokiem Kościeliskim. Potok Kościeliski jest potokiem, który rzeźbił rzeźbę Doliny Kościeliskiej. Dolina Kościeliska nosi w sobie wiele oznak krasowienia, można w niej spotkać wywierzyska, tak charakterystyczne źródła podziemne. Tatry Zachodnie generalnie są wapienne, więc też i Dolina Kościeliska ma w sobie wiele takich śladów. Jednym z nich jest niezwykle malowniczo usytuowana Jaskinia Mroźna. Wchodzi się do niej z przewodnikiem. Są też inne jaskinie, do których można wejść w Tatrach, ale generalnie wymagają one odpowiedniego sprzętu i obecności kwalifikowanego przewodnika.

Wszyscy wiedzą, że to z Cyrhli roztacza się najpiękniejsza panorama Tatr. Dlatego też zachęceni tym widokiem chętnie udamy się tam popodziwiać. Żeby nas spacer nie był bezsensownym, należy zabrać ze sobą mapę i uszczęśliwić się niewymagającym spacerem w góry. Wystarczy wejść na szlak w Cyrhli, wdrapać się na szczyt Wielkiego Kopieńca, zrobić zdjęcia panoramy Tatr stamtąd, a potem już tylko w miarę potrzeby zejść i udać się szlakiem w dół. Szlak w dół prowadzić nas będzie przez Dolinę Olczyską, przepiękną, malowniczo położoną dolinkę reglową, która sprowadzi nas aż do samej Jaszczurówki. Jeśli nie zejdziemy do Jaszczurówki, by podziwiać znajdujący się tam przepiękny zabytek architektury zakopiańskiej, warto jest dalej zejść jeszcze niżej i poprzez stoki Boczania i Nosala zejść aż do Zakopanego. Dzięki temu mamy naprawdę mało wymagający, a przyjemny spacer. Dolina Olczyska stała się także jednak świadkiem przejmujących i tragicznych wydarzeń. Mianowicie, szesnaście lat temu w Dolinie Olczyskiej rozbił się śmigłowiec TOPRu. W Wyniku tej katastrofy zginęło czterech ratowników.

Dolina Roztoki i Dolina Pięciu Stawów Polskich

Dolina Roztoki to dolina położona w Tatrach Wysokich, pomiędzy Doliną Rybiego Potoku a Doliną Waksmundzką. Jej dnem szybko płynie potok, nazywany przez wszystkich potokiem Roztoka, to chyba też stąd pochodzi nazwa dla tej doliny. Dodatkowo przy zejściu doliny do Doliny Rybiego Potoku na progach skalnych tworzą się wodospady. I Tak na progu z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Doliny Roztoki jest to Siklawa, wysoka, a z Doliny Roztoki do Doliny Rybiego Potoku tworzą się Wodogrzmoty Mickiewicza, które swoją malowniczą urodą zachwycają wciąż kolejne pokolenia Polaków. Generalnie Dolina Roztoki leży między dwiema wielkimi graniami, pierwsza z nich to grań Opalonych, która oddziela ją od Doliny Rybiego Potoku. Po przeciwnej stronie znajduje się Wołoszyn, z którego często schodzą lawiny do Doliny Roztoki. Oddziela ją on od Doliny Waksmundzkiej. Na dnie Doliny Roztoki znajduje się schronisko Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego im. Wincentego Pola. Jest ono bardzo stare i rzadko kto w nim bywa, z racji tego, że trzeba do niego zejść z dół, a potem wejść na górę i nie każdemu się chce to robić.

Górną częścią Doliny Roztoki jest Dolina Pięciu Stawów. Znajduje się ona tak jakby na górze progu skalnego, z którego spływa najwyższy w Tatrach Polskich i nie tylko, bo w Tatrach w ogóle wodospad – Siklawa. Siklawa to kilka większych wodospadów malowniczo łączących się w jeden duży i szumiących romantycznie i radośnie pośród zboczy porośniętych kosodrzewiną. Dodatkowo Siklawa ma ten plus, że jest  mokra. W Dolinie Pięciu Stawów Polskich, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się pięć różnych stawów dużych i kilkanaście mniejszych. Dzięki temu dolina widziana z góry stanowi barwną plamę na mapie. Największym stawem w dolinie jest Wielki Staw. Są tam jeszcze Przedni Staw, Zadni Staw, Mały Staw i Czarny Staw. Wszystkie one w nazwie swojej maja także przydomek Polski. Bo przecież w Polsce leżą i w Polsce. W Dolinie Pięciu Stawów Polskich znajduje się schronisko Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Jest to schronisko słynące ze swojej gościnności i z tego, że zawsze panuje w nim typowo górska atmosfera wędrówki.

Tatrzańskie doliny – Dolina Rybiego Potoku

Tatry to jedyne alpejskie góry w środkowej Europie, najdalej wysunięte na północ. Z tej racji cieszą się one wciąż rosnącą popularnością wśród polskich i nie tylko polskich turystów. Coraz częściej w Tatrach można spotkać turystów  z Niemiec, z Czech, ze Słowacji, a także z bardziej odległych krajów takich jak Włochy, Francja czy Wielka Brytania. Na obszarze polskich Tatr znajduje się wiele pięknych dolin polodowcowych, które swoim urokiem potrafią zachwycić nawet najbardziej wymagających turystów z najdalszego zakątka świata. Dodatkowo zachwycają tym, że z reguły w dnie doliny tatrzańskiej znajduje się urokliwy potoczek, który szemrze radośnie wśród granitowych skał. Niewątpliwą zaletą wszystkich tatrzańskich dolin jest to, ze przez większość z nich poprowadzony jest szlak turystyczny, który wiedzie aż do samego jej końca. Z reguły na końcu doliny, lecz nie każdej, znajduje się schronisko. Doliny tatrzańskie mają różne długości, od malutkich tych po doliny ciągnące się całymi kilometrami.

Dolina Rybiego Potoku – ta pięcioipółkilometrowa dolina jest areną najpopularniejszego chyba szlaku wiodącego w głąb Wysokich Tatr. I co, wiesz która to jest ta Dolina Rybiego Potoku? Z niczym się ta nazwa nie kojarzy osobom, które rzadko kiedy zapuszczają się dalej niż Morskie Oko lub Gubałówka, w porywach do Kasprowego. A dlaczego? To właśnie przez Dolinę Rybiego Potoku prowadzi asfaltowana droga wiodąca nad brzeg Morskiego Oka i to właśnie nią najczęściej chodzą turyści w polskich Tatrach. Droga wiodąca do Morskiego Oka podniosła bardzo ilość osób wychodzących by zobaczyć to największe w polskich Tatrach jezioro polodowcowe. Dodatkowo jest tamtędy wytyczony szlak czerwony. Ponadto w Dolinie Rybiego Potoku możemy zobaczyć spływający potokiem Roztoka Wodogrzmoty Mickiewicza, bo są po drodze. Ponadto jest też Wanta, a na niej rykowisko jelenia czasami. Ale nie zawsze, bo często się zdarza, że turyści masowo przepłaszają jelenie. Nad brzegiem Morskiego Oka, na czole moreny znajduje się schronisko PTTK nad Morskim Okiem, w którym możemy podbić pieczątkę.

Turystyka górska

Rozdeptane góry

Tatry są największymi polskimi górami. Co za tym idzie również najpopularniejszymi pod względem turystycznym. To niestety powoduje, że nasze najpiękniejsze góry zostają po prostu rozdeptywane. Miliony turystów pojawia się tam w ciągu każdego roku. Najgorzej jest w sezonie letnim. Wówczas wypoczynek na łonie natury zaczyna przypominać sklepowe kolejki w PRL-u. Do największych górskich atrakcji ustawiają się długie kolejki. Gdy dotrze się już do celu podróży, można go podziwiać dosłownie kilka chwil. Potem trzeba ustąpić miejsca kolejnym osobom, by nie zakłócać ruchu. Niestety faktycznie przypomina to trochę groteskowe przedstawienie i najczęściej po prostu czujemy, delikatnie mówiąc, niedosyt. Jeśli chcemy czegoś takiego uniknąć, najlepiej nie wybierać się tam w sezonie. Wtedy jest szansa, że faktycznie skorzystamy z górskiego powietrza, wspaniałych widoków i innych atrakcji. Unikniemy też zgiełku i kolejek, które naprawdę skutecznie potrafią zepsuć wypoczynek. Poza tym przysłużymy się też samym górom i środowisku.

Turystyka górska

W Tatrach turystyka jest bardzo rozbudowana, a o każdego turystę dba się tam, jak o skarb. Przewidziano dla niego wiele atrakcji. Jest mnóstwo szlaków o bardzo różnym stopniu trudności. Może tam znaleźć coś dla siebie zarówno nowicjusz, jak i doświadczony piechur. Poza tym jest bardzo dobrze zorganizowana infrastruktura. Świetnie mogą się tam odnaleźć miłośnicy samotnych wędrówek, rodziny i zorganizowane grupy. Zawsze można też skorzystać z pomocy przewodnika i to nie tylko w samych górach, również w Zakopanem. Jeśli preferuje się bardziej luksusowy wypoczynek, to też się coś znajdzie. W samych Tatrach zlokalizowanych jest, co najmniej kilka dużych hoteli, w których panują świetne warunki. Mogą on być bazą wypadową dla różnych ciekawych miejsc w okolicy. Oczywiście bardziej luksusowe cieszenie się górskim powietrzem i tatrzańskimi atrakcjami, jest znacznie kosztowniejsze od innych form turystyki. Niemniej raz na jakiś czas lub na specjalne okazje, warto się na coś tak przyjemnego skusić.

Tatry, góry, sezon

Narty i biznes w Tatrach

Narty

Tatry, to doskonała miejsce dla letnich wycieczek. Jednak przede wszystkim są to góry, które znakomicie nadają się do zjazdów narciarskich. W górach jest kilkanaście znakomicie wyposażonych ośrodków narciarskich. Coraz lepiej ma się również stan wyciągów, które też są zróżnicowane, więc można sobie wybrać swój ulubiony. Jest też wiele wypożyczalni sprzętu, a także liczne szkoły narciarskie. Mają one bardzo rozbudowaną ofertę, w której są także propozycje nauki już dla kilkulatków. Stoki w sezonie są doskonale naśnieżone i  mogą zadowolić nawet narciarskich asów. Zresztą amatorzy deski snowbordowej równie dobrze mogą się tam bawić. Jeśli narciarstwo zna się tylko ze słyszenia, dobrze bliżej się nim zainteresować, bo to naprawdę doskonały sport zimowy, nie tylko zapewnia utrzymanie świetne kondycji, ale też gwarantuje wspaniałą zabawę. Bratanie się z nartami najlepiej zacząć od oślej łączki, czyli takiej części stoku, gdzie znajdują się początkujący narciarze, którzy ćwiczą tam pod okiem instruktorów.

Biznes w Tatrach

Jak spojrzeć na Tatary z punktu widzenia innego niż tylko turysty, można dostrzec, że to tak naprawdę jest bardzo duży obszar biznesowy. Oczywiście osią tego biznesu jest przede wszystkim turystyka. Przy tak wielkiej liczbie ludzi, corocznie odwiedzających Tatry praktycznie, pomysły na własny interes są wręcz nieograniczone. Na początek można się na przykład zająć handlem pamiątkami lub będąc nieco bardziej ambitnym rękodziełem, własnego wyrobu lub pozyskanym od innych artystów. Nieco trudniejsze organizacyjnie i wymagające większych środków jest zajęcie się gastronomią. Jeśli dysponuje się na przykład dużym domem, można też pomyśleć o miejscach noclegowych. Można też pomyśleć nad ośrodkami szkoleniowymi lub przewodnickimi. To jednak wymaga już nie tylko pieniędzy i pomysłowości, ale też uczenia się i zdobywania wymaganych dokumentów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by i taką działalnością się zająć. Inna sprawa, że bez względu na charakter własnego biznesu trzeba brać poprawkę na ogromna konkurencję.

Atrakcje na szlakach

Szlaki turystyczne

Tatry polskie mają znacznie bardziej rozbudowaną infrastrukturę turystyczną. Nie chodzi tu bynajmniej tylko o ilość schronisk czy bacówek, w których można się przespać, ale przede wszystkim o zagęszczenie sieci szlaków górskich w obrębie całego Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na obszarze Tatr o bezpieczeństwo turystów dba Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, które w każdym wypadku próbuje udzielić pomocy potrzebującym tego poszkodowanym. W Tatrach znajduje się wiele, mniej lub bardziej malowniczych szlaków turystycznych. Jedne są niezwykle popularne i co roku zadeptywane przez kolejne setki turystów, którzy chcą zobaczyć słynne i znane miejsca. Do najpopularniejszych szlaków w polskich Tatrach należy na pewno szlak z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka, który aktualnie znajduje się w modernizacji, ale mimo to codziennie kolejni turyści stawiają się na jego początku by przemierzyć go i znaleźć się w sercu Tatr Wysokich. Do innych równie popularnych należą szlaki w dolinach Tatr Zachodnich – szlak Doliną Kościeliską i Dolina Chochołowską, które również cieszą się sympatią turystów pieszych.

Tatrzańskie atrakcje

W Tatrach znajduje się wiele niezwykle pięknych miejsc, które powinien zobaczyć każdy, kto tylko znajdzie się w nich. Na liście obiektów, które powinny znaleźć się na liście obowiązkowych rzeczy, które każdy widzieć powinien, na pewno na pierwszym miejscu można by wyróżnić Morskie Oko. Jest to morenowe jezioro polodowcowe, przy którym na jego morenie czolowej znajduje się Schornisko PTTK nad Morskim Okiem. Innym znanym miejscem, które dostępne jest szerokiej rzeczy turystów na pewno może być Giewont. Jednak jego symbolika i to, że jest szczytem tak rozpoznawalnym i związana z nim legenda sprawiają, że co roku coraz trudniej jest dostać się na jego szczyt – kolejka osiąga długość trzech lub pięciu godzin stania. Również przez to Giewont cieszy się złą sławą wśród ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego – najwięcej wypadków zdarza się właśnie w jego okolicy. Wiąże się to niewątpliwie z tym, że chcą na niego wejść ludzie absolutnie do tego nieprzygotowani i w nieodpowiednich butach.

W górach

W stronę „Piątki”

Rozpoczynamy marsz w stronę Morskiego, aby przez Dolinę Roztoki dojść do „Piątki”. Ci, którzy nie raz bywali już w tych stronach wiedzą, że schronisko położone przełęczą Szpiglasową a Orlą Percią jest bardziej znane jako „Piątka” niż „Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów”. Podejście przez Dolinę Roztoki jest podejściem dość ciężkim. Męczy zarówno latem jak i zimą. Latem człowiek naprawdę się napoci, wchodząc pod górę. Zimą może nie jest aż tak gorąco, ale na pewno pocimy się równie mocno. Widok jaki się przed nami roztacza naprawdę zapiera dech w piersiach. Odbiera się go jako jeszcze bardziej zadziwiający zwłaszcza, jeśli w tych stronach nas naprawdę długo nie było. Jest to wówczas powolne odkrywanie Tatr, których na początku z lasu zupełnie nie widać. Wyłaniają się z czubków drzew stopniowo, ale gdy już to nastąpi, nie możemy uwierzyć w widok jaki rozpościera się przed nami. Jeszcze trudniej będzie uwierzyć nam, gdy dojdziemy do „Piątki”, nie mówiąc już o szczytach z Orlej Perci np.: Krzyżne, Granaty.

Lawiny

Pamiętam jeden zimowy wypad. To było dwa lata temu na początku lutego. Śniegu było naprawdę dużo. Zagrożenie lawinowe nie pamiętam którego stopnia, ale w każdym razie niebezpieczny był sam wypad. Człowiek nie zdaje sobie z zagrożenia sprawy dopóki, go nie doświadczy. Tym razem ta zasada sprawdziła się również w moim przypadku i moich koleżanek, które szły razem ze mną. Idąc Doliną Roztoki, nic się nie działo. Nie miałyśmy żadnych problemów i się nie bałyśmy jeszcze. Problemy pojawiły się przy samym podejściu już ostatnim stromym pod górkę przed Piątką. Właściwie była widoczna tylko jedna ścieżka, ktoś utorował jeszcze jedną. Śnieg był na tyle zamarznięty, że odciski butów tworzyły jakby schody. W pewnym momencie usłyszałyśmy huk i myślałyśmy, ze lawina idzie w naszą stronę. Ta, która była pierwsza przeżyła szok na miejscu, bo aż klęknęła. Usłyszałyśmy drugi huk i odwróciłyśmy się. Wówczas przekonałyśmy się, że lawina zeszła, ale na przeciwnym stoku. Strach był jednak ogromny i wtedy dopiero zdałyśmy obie sprawę, jak bardzo to co robimy jest niebezpieczne.

Orla Perć

Orla Perć

Wobec lawiny, która spotkała nas w czasie naszego wypadu na przeciwnym stoku należało odłożyć pójście na Orlą Perć w tak dużym śniegu. Zrezygnowałyśmy z nich prawie natychmiastowo, choć śmiałkowie udający się na ten szlak oczywiście się znaleźli. Miałyśmy ich przyjemność poznać, gdy doszłyśmy do Piątki. Wybierali się na Orlą następnego dnia po naszym przyjściu, były to osoby nieliczne, ale jednak. Choć w dzień naszego pojawienia się w schronisku poznałyśmy innych miłośników górskich wspinaczek, którzy szli od strony Morskiego Oka przez Szpiglasową i na przełęczy zlecieli z lawiną i stracili czekany, a aparaty próbowali jakoś ocucić w schronisku jednak bezskutecznie. Ta ich opowieść utwierdziła nas, że o marzeniach wypadu w stronę Orlej w takich warunkach musimy zapomnieć i to była dobra decyzja. Przynajmniej miałyśmy więcej nadziei, że wrócimy całe i zdrowe. Ten wypad zimowy muszę jednak zaliczyć do bardziej hardcorowych, z pewnością ktoś w adidaskach nie doszedłby nawet do skrzyżowania, na którym odbija się do Dolina Roztoki.

Schronisko

Piątka jako schronisko jest jednym z bardziej znanych. Tutaj przychodzą szczególnie w nietypowych porach ci, którzy szczególnie ukochali Tatry, nie przypadkowi turyści w adidasach, ale prawdziwi zapaleńcy w trekach. Latem można spotkać tutaj tłumy turystów, którzy naprawdę nie widzą co to góry. Często pojawiają się tutaj grupy dzieci i młodzieży, które niejako zostały przymuszone do wyjścia w góry. Duża ich ilość pojawia się tutaj przypadkowo. Stąd tłum, który napływa do Piątki, ale nie jest to grono klimatyczne. Klimat tworzą górscy ludzie, którzy ledwo uszli z życiem podczas zejścia lawiny na Szpiglasowej albo Ci, którzy od 4 rano pokonują szczyty całej Orlej Perci, by do zmierzchu dojść do Piątki i podzielić się swoimi wrażeniami z innymi, którzy przybyli do Piątki. Gdy siada się przy jednym stole i pije herbatę lub gorący kubek z takimi osobami od razu doświadcza się innej kultury. To ludzie, których w życiu główna siłą napędową jest pasja, a to jeden z piękniejszych darów, które możemy traktować jako biblijne talenty.

Dokładność pomiaru i Rzeczny punkt obserwacyjny

Dokładność pomiaru
Pomiary dokonuje się codziennie, a przy intensywnych opadach – kilka razy na dobę. Wiatr i parowanie. Kierunki i prędkość wiatru. Kierunki wiatru określa się według stron świata. Horyzont dzieli się na 8 rumbów; oznaczamy je odpowiednimi literami: północ – N, południe – S, wschód – E, zachód – W, północno-wschód – NE, północno-zachód – NW, południowo-wschód SE i południowy-zachód – SW. W Polsce układ wiatrów jest dość różnorodny. Na ogół w miesiącach letnich przeważają wiatry zachodnie i południowo-zachodnie. Prędkość wiatrów oznacza się w metrach na sekundę (m/sek.). Wiatry osiągają maksymalne prędkości na obszarach przybrzeżnych i w wysokich górach.

Rzeczny punkt obserwacyjny

Rzeczny punkt obserwacyjny składa się z jednej lub kilku umocowanych łat wodowskazowych, według których wykonuje się odczyty poziomów wód. Najbardziej celowe jest przymocowywanie łaty na istniejących już w rzece budowlach, jak np. na ściankach nabrzeży, na filarach mostowych, śluzach, izbicach itp. Łatę należy zabezpieczyć przed uszkodzeniem lodami i pływającymi przedmiotami; w tym celu dobiera się miejsca bardziej zaciszne, a nieraz wykonuje się urządzenia odgradzające – ochronne. Przy braku budowli hydrotechnicznych łaty przymocowuje się do wiązki pali wbitych w dno rzeki, a przy bardziej sprzyjających warunkach, spokojnej wodzie – nawet do pojedynczego pala. Pale wbijane są w dno rzeki aż do osiągnięcia twardego gruntu, jednak na głębokości nie mniejszej niż 2,4-2,5 m. Łaty najlepiej przymocowywać od strony dolnej wody w specjalnie wyżłobionym w palu zagłębieniu. Łaty wykonuje się zwykle z drewnianego krawędziaka szerokości 8-15 cm i grubości 3-5 cm. Długość łaty powinna być wystarczająca dla obserwacji najniższego i najwyższego spodziewanego poziomu wód.